wtorek, 10 września 2013

jatejek lub koćt

Ot dużo mówi , nieustannie mówi , zawsze była gadatliwa choć wielokrotnie potrzebowała tłumacza . Tak dla przykładu : została z tatą w domu z uwagi na przerwę wakacyjną w przedszkolu , urządzali sobie wiele pogadanek z większości wychodzili obronną ręką ale były i takie : 

- Chce jatejka . 
- Co to jest jatejek ? 
- No jaa-tee-jek!!
- Ale co to jest bo nie rozumiem.
- Długi jak noga i do jedzenia .
- ???

WAFELEK ( mama od razu wiedziała :) :) :) ) 

Następna rozmowa pachnąca jeszcze wczorajszą kolacją . W rolach głównych znowu tata i Ot 

- Co zjesz Ot na kolację ?
- Koćta. 
- Co to jest chlebek ?
- No wytłumaczę Ci . yyyy... Nie   yyyy..... nie yyyy... nie 
- To jest kotek ?
- No co Ty tata żartujesz kotka się nie je. 
- To co to jest koćt ??

Chodziło o tosta , też bym załapała . Matki mają porozumienie bez barier.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz