Ot chora tzn .: wolne od przedszkola i dobrych manier.
Stoi na fotelu i z zaciekawieniem ogląda pejzaż za oknem , płatki śniegu wirują , wszędzie pełno białego puchu, aż tu nagle jej spokój zakłóca dziadek, który pochrapywał sobie na kanapie :
- Ot żebyś nie spadła z fotela.
- Śpij Stary Niedźwiedziu .
Niedźwiedź posłuchał .
środa, 12 grudnia 2012
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Kocha, lubi ...
Tata późnym wieczorem wraca z wyjazdu służbowego. Ot przebudziwszy się przeciera oczy ze zdumienia, krótka wymiana uprzejmości, troszkę chichotu i dalej pora spać .
Po pewnym czasie nieśmiało jakby przez sen Ot::
- Kocham Cię Tat.
- Ja też Cię kocham Ot.
Chwila ciszy Ot dodaję :
- I lubię Barbie .
Po pewnym czasie nieśmiało jakby przez sen Ot::
- Kocham Cię Tat.
- Ja też Cię kocham Ot.
Chwila ciszy Ot dodaję :
- I lubię Barbie .
środa, 28 listopada 2012
We belive...
Akcja około świąteczna w tym roku rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie . Ot zasiadła do tworzenia listu do Św. Mikołaja - a dokładnie do Gwiazdorka.
Zaczęło się bardzo poprawnie: Drogi Gwiazdorku!
Potem to już totalna jazda bez trzymanki. Długość listu śmiało mogłaby konkurować z reklamowanym obecnie papierem toaletowym a gdyby jaśnie szanowny Gwiazdor zdecydowałby się przynieść Ot choć część jej marzeń to ja wówczas poproszę nowy większy dom bo tu nie da rady .
Ale nie o tym miała być mowa . Chodziło o oprawę , zamysł był taki ,że będzie magicznie . Więc - kolorowy list, koperta o zapachu perfum Królewny Śnieżki, przywiązany czerwoną wstążką do klamki i wystawiony za okno. Potem nastąpiły długie i baczne obserwację tego co za oknem i czy gdzieś daleko na niebie nie widać nadjeżdżającego Świętego. W końcu Ot usnęła . Wtedy do akcji wkroczył tata. List ściągnięty, zawieszone pudełko z cukierkami tak na znak ,że adresat otrzymał przesyłkę. Bynajmniej taki był zamysł.
Rankiem:
- Ot sprawdzimy czy Gwiazdor zabrał list?
- Chyba nie ...
Szybki galop do okna , Ot ciągnie wstążeczkę , na końcu pudełko, błysk w oku, nerwowe rozpakowanie i...
- Ale ja chciałam, Barbie a nie cukierki ...
:/ Poczułam magię tych świąt.
Zaczęło się bardzo poprawnie: Drogi Gwiazdorku!
Potem to już totalna jazda bez trzymanki. Długość listu śmiało mogłaby konkurować z reklamowanym obecnie papierem toaletowym a gdyby jaśnie szanowny Gwiazdor zdecydowałby się przynieść Ot choć część jej marzeń to ja wówczas poproszę nowy większy dom bo tu nie da rady .
Ale nie o tym miała być mowa . Chodziło o oprawę , zamysł był taki ,że będzie magicznie . Więc - kolorowy list, koperta o zapachu perfum Królewny Śnieżki, przywiązany czerwoną wstążką do klamki i wystawiony za okno. Potem nastąpiły długie i baczne obserwację tego co za oknem i czy gdzieś daleko na niebie nie widać nadjeżdżającego Świętego. W końcu Ot usnęła . Wtedy do akcji wkroczył tata. List ściągnięty, zawieszone pudełko z cukierkami tak na znak ,że adresat otrzymał przesyłkę. Bynajmniej taki był zamysł.
Rankiem:
- Ot sprawdzimy czy Gwiazdor zabrał list?
- Chyba nie ...
Szybki galop do okna , Ot ciągnie wstążeczkę , na końcu pudełko, błysk w oku, nerwowe rozpakowanie i...
- Ale ja chciałam, Barbie a nie cukierki ...
:/ Poczułam magię tych świąt.
poniedziałek, 29 października 2012
Brat czy to siostra ?
Czysto hipotetyczne pytanie :
- Ot jakie imię nadałabyś swojemu braciszkowi ?
- Mój brat nazywałby się : Ania .
Chyba nie mam więcej pytań :/
- Ot jakie imię nadałabyś swojemu braciszkowi ?
- Mój brat nazywałby się : Ania .
Chyba nie mam więcej pytań :/
niedziela, 21 października 2012
Rząd
Opowiastki około wieczorne . Ot nie zamierza iść spać . Nie wytrzymuję :
- Ot ustalmy: kto tu rządzi ?
Ot z całą stanowczością :
-Ja !!!
Złowrogie spojrzenie taty na co Ot dodaje :
-Z tatom.
Po wyjaśnieniu tych niepokojących kwestii wybrałam się spać , partia rządząca czuwała .
Nie mam kasy
Ot namawia tatę na wyprawę do sklepu . Tam podobno czekają na nią lizaki ale dla taty pogoda nie taka i nie czuć entuzjazmu.
Walka argumentów :
- Ot masz kasę ?
- Nie mam ti masz?
- Nie mam.
- To nic Ela ma.
(Ela w owym sklepie sprzedaję te lizaki i kasę z pewnością ma :) )
Walka argumentów :
- Ot masz kasę ?
- Nie mam ti masz?
- Nie mam.
- To nic Ela ma.
(Ela w owym sklepie sprzedaję te lizaki i kasę z pewnością ma :) )
poniedziałek, 15 października 2012
Brzuszek
Kuchnia , czas podwieczorku. Obieram jabłko i przytaczam historyjkę jak to było dawien dawno w brzuszku u mamy:
- Wiesz Ot , jak byłaś jeszcze u mnie w brzuszku to uwielbiałam jeść jabłka .
Sens odpowiedzi mniej więcej taki :
" Wiesz mamo jak byłaś u mnie w brzuszku to ja najbardziej lubiłam jeść jajko niespodziankę " .
Subskrybuj:
Posty (Atom)